Indyjska potrawa o dość cierpkim, charakterystycznym smaku. Na pewno nie dla wszystkich; dla koneserów orientalnych przysmaków z pewnością. Moje kubki smakowe raczej do niej nie dorosły, więc zjedli ją pozostali domownicy (w tym ten mały). Muszę natomiast przyznać, że zachwycił mnie zapach, znany mi dotąd jedynie z hinduskiego sklepu .... z meblami. Przepis z "Wielkiej Księgi Kucharskiej - Kuchnia Azjatycka".

Składniki:
Na pastę Windalu
- 2 łyżki utartego świeżego imbiru
- 4 duże ząbki czosnku
- 3 posiekane czerwone papryczki chilli
- 2 łyżeczki zmielonej kurkumy
- 2 łyżeczki zmielonego kardamonu
- 4 całe goździki
- 6 ziaren pieprzu
- 1 łyżeczka zmielonego cynamonu
- 1 łyżeczka ziaren kminu rzymskiego
- 1/2 szklanki soku z cytryny (odrobina za dużo, gdyż danie okazało się zbyt kwaśnie i musiałam dosładzać)
- 1 kg wieprzowiny (dałam karkówkę)
- olej do smażenia
- 2 łyżki ziaren czarnej gorczycy
- 2 łyżki brązowego cukru
- puszka mleka kokosowego
- 400 ml mocnego bulionu (cielęcego lub wołowego - 2 kostki)
Wykonanie
Składniki pasty umieścić w pojemniku blendera i utrzeć bardzo starannie na gładką pastę.
Wieprzowinę pokroić w kostkę (na kęs), odkrawając nadmiar tłuszczu. Na oleju, partiami, na średnim ogniu smażyć mięso, do uzyskania brązowej barwy.
Gotowe kawałki przekładać do rondla, a kiedy wszystkie będą gotowe zalać pastą, dodać gorczycę i krótko przesmażyć (nie dłużej niż minutę bo pasta zgorzknieje).
Zalać bulionem i mlekiem kokosowym, zmniejszyć ogień i gotować około 1,5 godziny (gotowe danie jest wtedy gdy mięso stanie się kruche, a sos w większości odparuje). Na koniec dodać cukier i ewentualnie sól.
Podawać z ryżem gotowanym na sypko.
