To w zasadzie nie będzie przepis... gdybym faktycznie chciała podać przepis na tatara, pisałabym bez końca. Powstał by niezwykle długi post, a pod nim taki sam, lub dłuższy komentarz mojego taty podważający niemal wszystko co napisałam. A to dlatego, że w moje rodzinie to potrawa niemal kultowa (podobno pierwszy raz w życiu tata nakarmił mnie tatarem, gdy miałam niespełna rok). Więc - będą to wskazówki jak go podać, bądź poprostu przepis na "Tatarową Imprezę". Tak właśnie jadamy Tatara. Podaję na stół kulki mięsa, obok, żółtka i dodatki.... i do dzieła. Wszyscy zawzięcie mieszają w swoich talerzach, a pod koniec ja bezczelnie wędruję ze swoim widelcem po wszystkich talerzach. Każdy wychodzi unikalny i niemal zawsze smaczny... na swój sposób. Jednak jest kilka sztywnych reguł, których należy się trzymać, a tak poza tym... "wolna amerykanka"... Zwykle najlepszego tatara robi mój mąż (i to w niezwykle apetyczny sposób), ale ostatnio kuzynka wspięła się na wyżyny tatarowej hierarchii... Jest to doskonały sposób na niezwykły wieczór z przyjaciółmi, a osobom bojącym się surowych żółtek i mięsa proponuję, zakup w dobrym, sprawdzonym sklepie. Wtedy wszystko będzie w porządku.* No, a poza tym zawsze można zapić tatara wódką, oczywiście by zabić złe bakterie - tylko i wyłącznie w tym celu...

Składniki:
- wołowina - musi być świeża, polędwica lub ligawa, samodzielnie zmielona (raz, nie więcej). Podzielona na kulki 80-100g (korzystam z łyżki do porcjowania ryżu). Dobrze jest ułożyć na półmisku listki sałaty (pod tatarami) by uniknąć nieatrakcyjnych kałuży...
- żółtka - po jednym na kulkę. Można sparzyć jajko przed rozbiciem. Ja mam zaprzyjaźnione kury więc nie parzę...
- olej Kujawski (oliwa z oliwek ma zbyt wyrazisty smak, który zdominuje potrawę, a inne mi nie odpowiadają)
- przyprawa "Magi" - kilka kropel na porcję
- musztarda (najlepiej Dijon)
- posiekana drobniutko cebulka
- posiekane ogórki kiszone (ewentualnie korniszony... bardzo ewentualnie)
- rozdrobnione bardzo drobno grzybki marynowane
- sól, pieprz, słodka papryka
Wykonanie
Widelcem wymieszaj mięso z żółtkiem. Ciągle mieszając dolewaj po łyżce olej (trzeba go naprawdę sporo), aż masa stanie się bladoróżowa i dobrze wyrobiona.
Dodaj musztardę - dosłownie odrobinę, na czubku noża, kilka kropel "Magi" oraz przyprawy do smaku (tatar wymaga sporo soli).
Mieszaj, mieszaj, mieszaj. Nim dodasz cebulkę, ogórka i grzybki powinno upłynąć min 10 minut.
Nie przesadzaj ze składnikami (to nie sałatka) po płaskiej łyżce każdego wystarczy a będzie nawet za dużo.
Spróbuj, popraw i znowu spróbuj. Jeśli uważasz, że ci wyszedł poczęstuj współbiesiadników i ...zrób kolejny.
Dodatkowe uwagi
Odwagi !!! Nigdy nie udało się zatruć tatarem. Co więcej mój tata zamawia tatara dosłownie w każdej knajpie (nawet takiej w której bałabym się zamówić sobie herbatę) i też nigdy mu nie zaszkodził. Mój mąż natomiast zjadł kiedyś 16 tatarów (każdy około 100 g) w ciągu 3 dni i czuł się świetnie. Dodam że nie pija alkoholu.
Nie wybijaj żółtek z wyprzedzeniem. Lepiej na bieżąco "donosić", niż użerać się ze zgrubiałą skórką żółtka.
Tatar wymaga czasu. Dostajesz bordową kulkę, zjadasz blado różową masę, tyle, że dużo później...
