Zaintrygował mnie ten przepis; głównie ze względu na tytuł - w szczególności w kontekście autora. Z tego też powodu, właśnie tym daniem postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z książką Magdy Gessler. Potrawa znakomita, aromatyczna i doskonale zbilansowana. Co do samej książki... bardzo mi się podoba, pomimo lakonicznych i niekompletnych przepisów oraz sporadycznych zdjęć. Chętnie wypróbuję też inne, równie inspirujące przepisy.

Składniki:
- 1 cały kurczak lub 4 uda
- po pół łyżeczki cynamonu, kuminu i kurkumy
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka stopionego masła
- 10 g drobno posiekanego imbiru
- 1 duży ząbek czosnku
- pęczek kolendry
- po 250 ml bulionu wołowego i drobiowego
- sól, pieprz
- 12 suszonych śliwek
- 12 suszonych moreli
Wykonanie
Kurczaka umyć, osuszyć, podzielić na 8 kawałków, natrzeć solą i posypać pieprzem. W miseczce wymieszać cynamon, kumin, kurkumę z roztopionym masłem i oliwą. Posmarować kurczaki ułożyć w żaroodpornym naczyniu, przykryć i odstawić na minimum godzinę.
Imbir, połowę kolendry i czosnek drobno posiekać posypać kurczaka, podlać bulionami i wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180oC na około 50 minut (przepis nakazuje przykrycie jednak gdy po 30 minutach nic się nie działo - odkryłam kurczaka i włączyłam termoobieg. Piekłam łącznie godzinę i 5 minut). Na 10 minut przed końcem pieczenia dodać śliwki i morele. Po upieczeniu zlać płyn do rondla, zebrać tłuszcz, zredukować do około 3/4 szklanki. Polać kurczaka i posypać pozostałą kolędrą.

