Bardzo lubię takie potrawy. W smaku przypominają mi moje ukochane polędwiczki wieprzowe z suszonymi śliwkami - jednak są odrobinę mniej kruche i... nieco droższe. Wielką zaletą tego dania jest delikatny posmak Marsali i kremowa konsystencja sosu. Z pewnością wrócę do tego przepisu. Źródło "Kuchnia".

Składniki:
- 750 g do 1 kg bitek cielęcych
- mąka
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki masła
- sól, pieprz
- 1/2 szklanki wina Marsala
- 2-3 łyżki wywaru mięsnego (dałam z gotowej kostki cielęcej)
- 150 g mascarpone
Wykonanie
Mięso umyć, bardzo dokładnie osuszyć, pokroić na bitki. Posolić, oprószyć pieprzem i delikatnie posypać niewielka ilością mąki (dałam około 1 płaskiej łyżki na całość).
Na dużej patelni rozgrzać tłuszcz. Smażyć partiami z obu stron na złoty kolor. W razie konieczności uzupełnić tłuszcz. Usmażone bitki wlożyć do rondla i przykryć. Ostatnią partię przełożyć wraz z niewielką ilością tłuszczu. Rondel z mięsem postawić na palniku, chwilę zagrzać. Wlać Marsalę, odwrócić mięso na drugą stronę i szybko przełożyć na półmisek.
Do rondla z Marsalą dodać bulion, chwilę odparować na ostrym ogniu. Dodać mascarpone, rozprowadzić i połączyć do uzyskania gładkiego, kremowego sosu. Polać mięso i od razu podać.
