Krem St. Germain
Intensywnie zielony, ekstremalnie gęsty krem z grochu i selera naciowego. Przygotowany zgodnie z przepisem był tak gęsty, że bardziej przypominał puree z grochu niż zupę; musiałam się nieco nagimnastykować by go zmielić i przetrzeć przez sito. W końcu, zdecydowałam się na rozwodnienie. Jednak nie ma pretensji do przepisu Pascala, ponieważ zakładał on gotowanie w szybkowarze, (skąd woda nie ma możliwości odparowania) a ja gotowałam w tradycyjny sposób i to znacznie dłużej. Na koniec uwaga techniczna: zupy - jak przystało na grochówkę - wychodzi tyle, że nakarmić można wojsko.

Składniki:
- 400 g suchego łuskanego grochu
- 500 g mrożonego zielonego groszku
- 4 łodygi selera naciowego
- 2 ząbki czosnku
- 2 średnie cebule
- 3 łyżki oliwy
- pęczek zielonej pietruszki
- 1,5 -2 l bulionu cielęcego
- sól, pieprz
Wykonanie
Groch namoczyć przez noc w zimnej wodzie. Następnego dnia osączyć na sicie.
W dużym rondlu rozgrzać oliwę, podsmażyć cebulę, następnie czosnek i seler naciowy. Dodać namoczony groch i bulion cielęcy. Gotować na wolnym ogniu aż groch zmięknie (u mnie około godziny). W między czasie usuwać pianę i uzupełnić płyn, który odparuje.
Dodać mrożony groszek i gotować jeszcze około 10 minut, ale nie dłużej gdyż groszek straci kolor.
Dodać zieloną lekko posiekaną pietruszkę - zmiksować na krem. Przyprawić solą i pieprzem (można również dodać odrobinę śmietany 36%).
