Kruche i delikatne mięso rozpływające się w usach niczym stek w matrix'ie. Sposób przyprawienia znalazłam w książce Magdy Gessler, jednak pieczenie pojedynczej sztuki przez kilka godzin uznałam za lekką przesadę... dlatego dusiłam ją w rondlu.

Składniki:
- gicz cielęca o wadze około 1 kg
- kilka łyżek oliwy z oliwek
- 1 mała cebula
- 1 łodyga selera naciowego
- igły z 1 gałązki rozmarynu
- listki z kilku gałązek tymianku
- 6 listków szałwii
- 3 ząbki czosnku
- szklanka białego pól-wytrawnego wina
- szklanka bulionu cielęcego
- sól, pieprz
- łyżeczka musztardy Dijon
- 2 łyżki gęstej śmietany 36%
Wykonanie
Zioła posiekać wraz z czosnkiem i odrobiną soli oraz oliwy. Mięso umyć, dokładnie osuszyć papierem, nóż wbić od szerokiej strony wzdłuż kości (wykonać kilka nacięć). W otworach umieścić zioła.
Na rozgrzanej oliwie obsmażyć gicz z każdej strony. Zalać winem i bulionem, wrzucić pokrojoną w ćwiartki cebulę i seler naciowy (dodałam również gałązki tymianku). Zmniejszyć ogień do minimum, nakryć i dusić około 1,5 godziny. Gdy mięso będzie łatwo odchodzić od kości, przełożyć je na talerz, nakryć.
Zwiększyć płomień, odparować sos do około 3/4 szklanki. Dodać śmietanę, musztardę, pieprz i zmiksować blenderem. Dodać sok z pod mięsa.
Podawać z jarzynami i młodymi ziemniakami.

