Pieczona ryba ze słodko chrupiącym farszem. Bardzo ciekawa propozycja z "Kuchni Greckiej". Jedyną zmianą, którą bym dokonała to dobór ryby (nie zachwyciła mnie) - farsz natomiast - doskonały. Wracając do ryby... hmm, do tej pory byłam przekonana, że makrela występuję jedynie w wędzonej postaci (ba, nawet myślałam, że pływa już uwędzona) i bardzo ciekawił mnie jej smak w innym wydaniu. Okazała się odrobinę zbyt oścista i ... drewniana. Ale podobno się nie znam, gdyż lubię tylko halibuta i łososia, a makrela jest na przeciwnym biegunie - gdzieś obok flądry.

Składniki:
- 4 sprawione makrele
- sok i skórka otarta z jednej cytryny
- 50 g rodzynek
- 1 cebula drobno posiekana
- 3/4 szklanki orzechów piniowych (dałam pół na pół piniole i uprażone migdały)
- okruchy z jednej świeżej kajzerki
- 1 jajko
- 2 łyżki posiekanego koperku
- 2 łyżki posiekanej natki
- sól, pieprz
- oliwa z oliwek
- cytryna do podania
Wykonanie
Piekarnik nagrzać do temperatury 180oC. Brytfankę nasmarować oliwą.
Cebulę podsmażyć na 2 łyżkach oliwy z oliwek. Wymieszać w misce z rodzynkami, piniolami oraz okruchami bułki. Doprawić solą, pieprzem, skórką z cytryny i posiekanymi ziołami. Dodać rozbełtane jajko i dokładnie wymieszać.
Ryby dokładnie wypatroszyć, oczyścić, odciąć głowy i osuszyć papierowym ręcznikiem. Grzbiet naciąć ostrym nożem w kilku miejscach. We wnętrzu każdej umieścić sporą porcję farszu. Ulożyć luźno w bryfance. Ryby posmarować z wierzchu oliwą i skropić sokiem z cytryny.
Wstawić do piekarnika na 30 - 45 minut, aż wierzch lekko się zrumieni. Podawać z sałatką.
