Roszponka, pieczone mięso i brzoskwinie polane winegretem. Bardzo smaczna, choć nieco zawiesista sałatka. W oryginale z piersią kaczki. Pieczona wieprzowina okazała się godnym zastępcą (pomimo, iż musiałam dwukrotnie ją dopiekać) to w smaku była wyśmienita. Przepis Pascala z "Po Prostu Gotuj 2".
Składniki:
1 polędwica wieprzowa (niezbyt duża)
sól, pieprz
2 łyżki oliwy
2 brzoskwinie
kilka łyże białego wina
5 dużych pieczarek
odrobina oliwy
dowolny miks sałat (ostatnio gustuję w roszponce)
Sos
1 posiekana szalotka
1/2 szklanki oliwy (dałam mniej)
łyżka białego, wytrawnego wina
łyżeczka musztardy z całymi ziarnami
pieprz
ewentualnie łyżeczka soku z cytryny
Wykonanie
Mięso umyć, osuszyć natrzeć solą - odstawić.
Pieczarki oczyścić, pokroić na ćwiartki. Poddusić na wolnym ogniu na oliwie z odrobiną soli i pieprzu (można również dodać świeże zioła np tymianek). Spróbować (są gotowe gdy stracą posmak surowości) - odstawić.
Piekarnik nagrzać do temperatury 180oC.
Brzoskwinie pokroić w ćwiartki.
Składniki sosu umieścić w słoiku. Zakręcić. Wstrząsać aż powstanie jasna emulsja.
Polędwicę obsmażyć z każdej strony posypując pieprzem. Gdy będzie rumiana na patelnię włożyć ćwiartki brzoskwiń, polać winem i energicznie potrząsnąć patelnią. Wstawić do nagrzanego piekarnika na około 20 minut (najlepiej przeciąć mięso by się upewnić czy jest już upieczone). Wyjąć z piekarnika odstawić pod przykryciem na kilka minut. Pokroić w plastry.
Na półmisek wyłożyć sałatę, brzoskwinie, pieczarki i plastry mięsa. Polać sosem.
Aromatyczne wieprzowe kuleczki w sosie na bazie mleka kokosowego z azjatyckim makaronem. Nie spodziewałam się tak zachwycającego efektu zwłaszcza, że przyrządzenie całego dania zajmuje kilkanaście minut i to włącznie z mieleniem mięsa i formowaniem klopsików. Myślę, że to wystarczająca rekomendacja. Przepis z książki Kuchnia Azjatycka.
Składniki
1 polędwiczka wieprzowa
3 cm startego imbiru
3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę
2 źdźbła trawy cytrynowej
sól, pieprz
2 łyżki oleju
2 łyżki zielonej pasty curry
puszka mleka kokosowego
około 1/2 szklanki wody
2 łyżki sosu rybnego
pęczek posiekanej bazylii
2 zielone papryczki chilli (dałam jedną)
dymka
2 łyżeczki brązowego cukru
łyżka sosu sojowego
sok z połowy limonki
350 g dowolnego makaronu azjatyckiego
kilka gałązek kolendry do podania
Wykonanie
Trawę cytrynową bardzo drobno posiekać, a następnie zmielić wraz z mięsem w maszynce o średnich oczkach. Dodać starty imbir, czosnek, sól i pieprz. wymieszać, uformować małe klopsiki (niewiele mniejsze od orzecha włoskiego).
Ugotować makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
W woku rozgrzać olej, dodać pastę curry i krótko przesmażyć. Zalać mlekiem kokosowym - zagotować. Dodać posiekaną bazylię, dymkę i papryczkę chilli. Delikatnie umieścić klopsiki. Jeśli wystają ponad poziom sosu dolać odrobinę gorącej wody (jak najmniej). Gotować 5 minut (to wystarczy chyba że klopsiki są dużo większe) w międzyczasie dodać cukier, sos rybny i sojowy oraz sok z limonki.
Gotowy makaron odcedzić. Dodać do sosu - pomieszać. Podawać z listkami bazylii.
Nie wiem czy nazwa "stek" nie jest zarezerwowana jedynie dla wołowiny... jeśli jest to trudno - niech będzie "kotlet". Podany z pietruszkowym sosem i puree z zielonego groszku. Pyszny obiad będący odświeżającą alternatywą dla klasycznego schabowego z ziemniakami. Cała jego trudność polega na odpowiednim usmażeniu mięsa: zbyt długo smażony zamieni się w twardą podeszwę, zbyt krótko może odstraszyć wrażliwców. Przygotowanie takiej potrawy zajmuję połowę a nawet mniej czasu niż "schabowy". Przepis - jakże by inaczej - Nigelli.
Składniki:
2 duże steki z szynki wieprzowej o grubości 1,5 - 2 cm
3 łyżki oleju czosnkowego
garść posiekanej natki pietruszki
4 łyżki wody
2 łyżki octu winnego
2 łyżeczki płynnego miodu
sól, pieprz, musztarda do podania
puree z zielonego groszku
opakowanie mrożonego groszku (około 400 - 450 g)
750 ml mleka
50 g masła
sól
łyżeczka startej gałki muszkatołowej
Wykonanie
Zagotować mleko, zmniejszyć ogień, posolić wrzucić groszek i gotować do miękkości (nieco dłużej niż zakłada przepis na opakowaniu). Odlać mleko zachowując szklankę mleka. Dodać masło,wymieszać by się rozpuściło. Posolić, popieprzyć dodać gałkę muszkatołową. Zmiksować blenderem stopniowo dodając odlane mleko aż do powstania kremowej konsystencji (mleko można zastąpić śmietanką). Spróbować i ewentualnie doprawić. Nakryć pokrywką i odstawić w ciepłe miejsce.
Mięso umyć, dokładnie osuszyć na ręczniku papierowym. Na patelni rozgrzać olej. Smażyć mięso po 3 minuty na każdą stronę (zrobiłam to z zegarkiem w ręku i mięso wyszło idealne).
Posiekać natkę pietruszki. Do słoika wlać wodę, ocet, miód i odrobinę pieprzu. Zakręcić i energicznie potrząsnąć.
Gdy mięso będzie gotowe przełożyć na talerze, obok puree z groszku.
Z patelni zlać nadmiar oleju, przelać zawartość słoika i wsypać natkę. Chwilę podgrzewać mieszając. Polać steki.
...a raczej moja interpretacja kultowego, fast-foodowego przysmaku z dzieciństwa (czyli z czasów świetności Sinatry:)... Gdy mam ochotę na odkopanie jakiegoś przysmaku z tamtych czasów zwykle wystarczy jeden telefon do rodziców i wszystko jasne. W tym przypadku jest to jednak niemożliwe, ponieważ gyros, o którym mowa, jadałam na wakacjach w wyszukanym kurorcie węgierskim o nazwie Hajduszoboszlo. Podczas, gdy połowa mojej rodziny smażyła się okraszana oliwką na słońcu; 1/4 raczyła się (do upadłości) Tokajem; ja, z dziesiątkami tysięcy forintów (to nie przesada) z portfela wzmiankowanej "1/4", wędrowałam w tę i z powrotem do ulubionej budki z gyrosami. Jako, że stała dość daleko od naszych leżaków, zakupionego gyrosa zjadałam w drodze powrotnej i musiałam rozpoczynać wyprawę od początku. Zjadałam ich mniej więcej tyle - ile sama ważyłam, a biorąc pod uwagę, że w tamtych czasach byłam anorektycznie chuda, nie ma w tym wiele przesady - tylko odrobina. Gyros był absolutnie fantastyczny i odtworzenie go zajęło mi kilkanaście lat... Oto on, ta-dam:
Składniki na 6 sztuk:
6 owalnych chlebków pita
400 - 500 g wieprzowiny (dałam polędwiczkę, ale polecam bardziej tłuste mięso np karkówkę)
pół szklanki oleju
ulubione przyprawy (obowiązkowo papryka słodka i ostra, pieprz i czosnek, poza tym pełna dowolność) ostatecznie używam gotowej marynaty pikantnej Knora - naprawdę na poziomie
5 ogórków kiszonych średniej wielkości
2 cebule (dałam czerwone, gdyż innych nie miałam)
2-3 łyżki majonezu
200 ml śmietany 12%
sól
sos chili (preferuję słodki - to tylko sugestia)
Wykonanie
Olej wraz z przyprawami umieścić w misce - dokładnie wymieszać. Mięso umyć, osuszyć - pokroić jak najdrobniej, wrzucić do marynaty. Umieścić w lodówce najlepiej na 24 godziny.
Śmietanę i majonez rozmieszać w oryginalnych opakowaniach. Połączyć w kubku, doprawić solą. Gotowy sos wstawić do lodówki by stał się bardziej gęsty.
Cebulę pokroić w pióra, dodać pokrojonego w półplasterki ogórka. Tak przygotowaną sałatkę również schłodzić.
Mięso podsmażyć na patelni (nie trzeba dodawać tłuszczu). Smażyć długo, gdyż mięso musi być mocno wysmażone.
Chlebki pita delikatnie zwilżyć wodą, podgrzać w tosterze. Gotowe delikatnie "otworzyć" posmarować wewnątrz sosem. wypełnić warstwowo: mięsem i sałatką. Po wierzchu polać sosem. Dać kilka kropel sosu chilli... i gotowe.
Soczyste i kruche mięso w aromatycznych przyprawach. Łagodne i słodkie od miodowej glazury. Jako, że nie lubię przyprawy 5 smaków, a miodu wręcz nie znoszę, obawiałam się efektu. O dziwo danie mi smakowało. Przepis z książki "Lato w Kuchni przez Okrągły Rok"
Składniki:
16 sporych żeberek
5 cm imbiru
2 czerwone papryczki
4 dymki
2 łyżki płynnego miodu
4 łyżki octu ryżowego
3 łyżki sosu sojowego
1 laska cynamonu
1 łyżeczka oleju sezamowego
2 łyżki oleju arachidowego
do pieczenia
2 łyżeczki przyprawy 5 smaków
2 łyżki płynnego miodu
Wykonanie
Żeberka umieścić w worku foliowym.
Imbir i chilli pokroić w cieniutkie plasterki. Dymkę z grubsza posiekać. Wrzucić do woreczka. Zalać octem, sosem sojowym, miodem i olejami. Laskę cynamonu połamać i również umieścić w misce. Związać worek i potrząsać, aż marynata się wymiesza i dokładnie pokryje mięso. Umieścić w lodówce na noc lub minimum 2 godziny.
Piekarnik nagrzać do temperatury 200oC. Zawartość woreczka ułożyć w formie, szczelnie przykryć folią aluminiową. Wstawić na godzinę do piekarnika. Po tym czasie usunąć folię, posypać przyprawą 5 smaków i polać miodem. Piec bez przykrycia kolejne 30 minut (po 15 minutach obrócić na drugą stronę).
Delikatna i krucha wieprzowina z warzywami i orzechami nerkowca. Szybkie i smaczne danie obiadowe z woka. Przypomina nieco dania podawane w restauracji "Tao Tao". Najlepiej smakuje z ryżem, tuż po przyrządzeniu, choć na zimno również może zginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Przepis z miesięcznika "Kuchnia".
Składniki
2 łyżki oleju
1 cebula
2 ząbki czosnku
500 g polędwicy wieprzowej
4 łodygi selera naciowego
1 czerwona papryka
duża garść orzechów nerkowca
sos ostrygowy (około 2-3 łyżek)
sos sojowy
pieprz
olej z prażonych ziaren sezamu
Wykonanie
Olej rozgrzać w woku. Zeszklić posiekaną drobno cebulę a następnie rozdrobniony czosnek.
Wieprzowinę umyć, osuszyć pozbawić błon. Pokroić w plastry a następnie paski. Dodać do cebuli i smażyć około 10 minut. Wlać sos ostrygowy oraz sporą ilość sosu sojowego.
Selera pozbawić włókien, pokroić. Paprykę obrać, podzielić na wąskie paski. Warzywa dodać do mięsa wraz z orzechami nerkowca. Podsmażyć jeszcze kilka minut. Doprawić pieprzem i olejem sezamowym. Podawać z ryżem.
Wspaniały pomysł na przyrządzenie żeberek. Mięso jest kruche i delikatne, a sos smakuje bardzo orientalnie dzięki świeżemu imbirowi i ostrej papryczce chilli oraz równoważącej smak - śmietance kokosowej. Przepis z "Wielkiej Księgi Kuchni Azjatyckiej".
Składniki:
750 g żeberek wieprzowych
3 łyżki oleju
1 łyżka tartego imbiru
2 papryczki chilli
2-3 ząbki czosnku
100 ml białego wina
2 łyżki sosu Hoisin
1 łyżka ciemnego sosu sojowego
1 łyżka oleju arachidowego
sok z połowy limonki
1/2 łyżeczki skórki otartej z limonki
mała puszka śmietanki kokosowej
200 ml wody
Wykonanie
Żeberka umyć, osuszyć, pokroić na kawałki (po jednej kostce). Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć żeberka z każdej strony do zbrązowienia.
Przełożyć żeberka do rondla. Dodać posiekany drobno czosnek, papryczkę chilli oraz utarty imbir, krótko przesmażyć, zalać winem - odparować.
Zmniejszyć ogień dodać sos hoisin, sos sojowy, olej arachidowy oraz skórkę z limonki zalać wodą - nakryć pokrywką i dusić około 45 minut (aż mięso stanie się miękkie a sos zredukuje się do około 3/4 szklanki).
Śmietankę rozmieszać z sokiem z limonki, wlać do sosu i dokładnie rozprowadzić. Podawać z ryżem ugorowanym na sypko.
Wspaniałe, orientalne danie: krucha polędwica wieprzowa w sosie ze świeżych śliwek. Idealnie komponuję się z ryżem, a do tego nie wymaga wielu składników (jak na danie kuchni azjatyckiej). Przepis z miesięcznika "Kuchnia".
Składniki:
500 g polędwicy wieprzowej
łyżeczka mąki
2 łyżki oleju
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
12 dojrzałych śliwek węgierek
4 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki sosu hoisin
łyżeczka cukru
pieprz do smaku
Wykonanie
Śliwki umyć, pokroić (po usunięciu pestek), umieścić w rondlu wraz z cukrem i 1/4 szklanki wody. Gotować, aż śliwki zmiękną. Przetrzeć przez sito, posolić i ponownie umieścić w rondlu. Doprowadzić do wrzenia i gotować jeszcze około 15 minut, by zredukować sos do około 1 szklanki.
Mięso pokroić w kostkę 3x3 cm (taki rozmiar kawałków zagwarantuje nam kruchość polędwicy), posypać solą, oprószyć mąką.
Na patelni mocno rozgrzać olej, wrzucić pokrojoną w pióra cebulę i chwilę podsmażyć. Do zeszklonej cebuli dodać rozdrobniony czosnek a po chwili mięso. Smażyć nieustanie mieszając aż mięso nieco zbrązowieje (nie za długo gdyż stwardnieje).
Sos hoisin wymieszać z sosem sojowym wlać do mięsa i dokładnie wymieszać. Zalać śliwkami, posypać pieprzem i podgrzewać jeszcze około 5 minut.
Polędwica wieprzowa w pikantnym sosie. Nietypowe, dość kwaśnie danie kuchni Indonezyjskiej. Bardzo szybkie i łatwe (o ile posiadamy Indonezyjską pastę Sambal) jeśli przygotowujemy ją samodzielnie wystarczy doliczyć kilka minut. Choć wolę słodko-ostre dania kuchni orientu, potrawa bardzo mi smakowała. Źródło "Wielka Księga Kuchni Azjatyckiej".
Papryczki namaczać w szklance wrzątku przez około 30 minut. Po tym czasie rozdrobnić je i umieścić w pojemniku malaksera (pozbyłam się pestek lecz nie jest to konieczne jeśli lubicie ekstremalni pikantne dania). Dodać czosnek i rozdrobnioną niedbale cebulę, oraz olej i pastę krewetkową - dobrze zmiksować, przełożyć do rondla i prażyć około 10 minut aż masa stanie się bardziej oleista. Dodać pozostałe składniki pasty i grzać 2 minuty, nieustannie mieszając. Gotową pastę, w zamkniętym słoiku można przechowywać kilka tygodni w lodówce.
Polędwicę, umyć osuszyć pokroić w centymetrowe plastry wymieszać w misce z 4 łyżkami pasty Sambal.
W rondlu rozgrzał łyżkę oleju, wrzucić połowę mięsa - usmażyć przełożyć na talerz, czynność powtórzyć z pozostałym mięsem. Do rondla wlać mleko kokosowe, częściowo odparować, zmniejszyć ogień. Mięso z talerza ponownie umieścić w rondlu wraz z sokami, które z niego wypłynęły, ewentualnie dodać cukier i dosolić. Podgrzać, podawać z ryżem, ozdobione posiekaną dymką.
Bardzo smaczne proste curry, które - w zależności od upodobań - może być bardzo lub średnio pikantne. Podane obok równie smacznego - puree z batatów. Pomimo mnogości słodkich składników - danie wcale nie przypomina deseru...
Składniki:
600g wieprzowiny (dałam karkówkę)
2 łyżki oleju
2 ostre suszone papryczki chilli
2 ząbki czosnku
kawałek imbiru wielkości kciuka
2 łyżki czerwonej pasty curry
5 suszonych listków limety kaffir (do kupienia w M&S, lub sklepach azjatyckich)
Wieprzowinę umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, pokroić na małe kawałki usuwając nadmiar tłuszczu i błon. Podsmażyć na 2 łyżkach rozgrzanego oleju do lekkiego zbrązowienia. Dodać pastę curry, krótko przesmażyć by mięso dokładnie obtoczyło się w niej. Wrzucić posiekany czosnek, pokrojone w paseczki papryczki chilli (wodę zachować jeśli lubimy ekstremalnie ostre curry), starty imbir oraz listki limety. Przemieszać, wlać wodę (po papryczkach) lub pół szklanki wrzątku, sos rybny i mleko kokosowe. Zmniejszyć ogień do minimum, przykryć i dusić do miękkości mięsa. Na koniec dodać sól i cukier.
Puree
Bataty obrać, opłukać, ugotować w osolonej wodzie. Miękkie bataty odcedzić, utłuc tłuczkiem z masłem i mlekiem.