Zaskakująco smaczne danie z przepisu Pascala. Zaintrygował mnie pomysł na farsz z tuńczyka i ricotty, jednak na etapie produkcji, po spróbowaniu go, nie byłam zachwycona... ba, powiem więcej - nawet nie chciałam próbować gotowej potrawy. Zachęciły mnie "ochy" i "achy" mojego męża. Okazały się całkiem zasłużone, po zapieczeniu z sosem i pomidorami potrawa nabrał niezwykłego charakteru i na pewno ją powtórzę.

Składniki:
- 2 puszki tuńczyka w sosie własnym (najlepiej w kawałkach)
- 250 g ricotty
- 100 g drobno utartego parmezanu
- 100 ml śmietanki 36% (o wiele za mało)
- w razie konieczności szklanka mleka
- 250 g makaronu do faszerowania (uważam, że muszle nadziewa się łatwiej, lecz równie dobre były by canellonni lub rigatoni)
- mały słoik, lub około połowy średniego, pomidorków suszonych z zalewy
- listki bazylii do dekoracji
- sól, pieprz do smaku
- oliwa z oliwek
- masło do wysmarowania formy
- kilka listków bazylii
Wykonanie
Makaron ugotować al'dente w osolonej wodzie z dodatkiem oliwy. Odcedzić, przelać zimną wodą, wrzucić do garnka i dodać łyżkę oliwy (zarówno do gotowania, jak i później korzystałam z oliwy z pod pomidorków). Odstawić.
Piekarnik nagrzać do temperatury 180oC. Płytkie, żaroodporne naczynie posmarować masłem.
Tuńczyka odsączyć z nadmiaru sosu, rozgnieść widelcem na papkę, wymieszać z ricottą, pieprzem (raczej nie solić, gdyż wiele ze składników w tym daniu jest słonych samych w sobie). Dodać kilka posiekanych listków bazylii.
Do każdej muszli włożyć łyżkę farszu i umieścić w przygotowanej formie.
Parmezan wymieszać ze śmietaną (po połączeniu tych składników powstały mi suche grudki, dodałam więc szklankę mleka co bardzo polecam, gdyż dzięki temu danie nie wyschło a sos miał dobrą konsystencję). Polać muszle.
Pomidory posiekać, posypać wierzch zapiekanki.
Wstawić do piekarnika na 20 -25 minut. Przed podaniem udekorować bazylią.

