Tradycyjne klopsiki w delikatnym, aromatycznym sosie - klasyczna, niedzielna potrawa. Pierwotnie nie miałam zamiaru umieszczać tego przepisu, głównie przez opinię: dania z PRL-owskiej stołówki; jednak po pierwszym kęsie uznałam, że warto go spisać - dla potomnych...

Składniki:
- 500 g mielonej wołowiny
- 300 g chudej mielonej wieprzowiny
- 1 średnia cebula
- 1 jajko
- 3 łyżki tartej bułki
- płaska łyżeczka soli
- płaska łyżeczka pieprzu
- olej + masło do smażenia
- 1 l bulionu wołowego (z 2 kostek)
- po kilka gałązek mieszanych ziół (natki pietruszki, tymianku, estragonu, oregano)
- 1 łyżka mąki
- 3 łyżki śmietany 36%
- świeżo zmielony pieprz
Wykonanie
Mięso umieścić w misce, dodać drobno posiekaną cebulę, bułkę tartą, jajko i przyprawy. Zagnieść, uformować kulki wielkości orzecha włoskiego.
Na patelni rozgrzać sporą ilość oleju, następnie dodać masło. Smażyć partiami klopsiki na złotobrązowy kolor. Gotowe, przekładać do rondla. Zalać bulionem, wrzucić całe gałązki ziół (odkładając po odrobinie z każdego rodzaju do posypania).
Gotować pod przykryciem, na małym ogniu około 45 minut. W międzyczasie zebrać z wierzchu sosu nadmiar tłuszczu. Gdy mięso będzie miękkie, wyrzucić gałązki ziół.
Mąkę rozmieszać z odrobiną lodowatej wody i śmietaną, zahartować łyżką wazową gorącego sosu i wlać do rondla. Mieszać do zgęstnienia.
Podawać z tłuczonymi ziemniakami i posiekanymi (pozostałymi) ziołami.
