Gładka, delikatna pasta z wędzonej ryby. Bardzo kremowa... powiem więcej (i to będzie komplement): smakuje prawie tak jak kupowana na wagę w czasach komunizmu - pasta z makreli. W przepisie zakładano dodanie serka kremowego pod koniec przygotowania, jednak po spróbowaniu uznałam, że jest doskonała i nie chciałam jej psuć. Przepis i wciąż irytująca mnie nazwa z książki 1001 Przepisów - Imprezowe Bufety.

Składniki:
- średni wędzony pstrąg
- 100 g masła
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- po 2 duże łyżki posiekanej bazylii i oregano (lub innych ulubionych ziół)
- sól, pieprz
- ewentualnie 100 g serka kremowego
Wykonanie
Zdjąć skórę z pstrąga, mięso rozdrobnić usuwając ości. Wrzucić do pojemnika malaksera. Dodać posiekane zioła i czosnek.
Masło roztopić, przestudzić - wlać do ryby.
Posolić, doprawić pieprzem i papryką. Zmiksować na gładką pastę (w zależności od wielkości pstrąga może zaistnieć konieczność dodania rozpuszczonego masła, tak by powstała mazista pasta). Można dodać serek kremowy (nie próbowałam więc nie mogę polecić)
Przechowywać w lodówce. Przed podaniem wyjąć do ocieplenia (pod wpływem zimna pasta twardnieje).


