Polędwiczki wieprzowe otoczone Szynką Parmeńską z serem Mozzarella. Doskonałe. Szczególnie przypadł mi do gustu sos śmietanowy z dodatkiem octu balsamicznego i świeżej szałwii, którą uwielbiam. Przepis z "Kwestii Smaku".
Składniki na około 8 roladek:
1 duża polędwica wieprzowa
2 ząbki czosnku
kulka mozzarelli
100-150 g szynki Parmeńskiej (8 plastrów)
kilka listków świeżej szałwii
masło do smażenia
80-120 ml gęstej śmietany 30%
1 łyżka octu balsamicznego
szczypta brązowego cukru
sól i pieprz
Wykonanie
Polędwicę umyć, osuszyć, pokroić na ponad 2 cm plastry. Rozbić tłuczkiem na kotlety.
Na każdym kawałku ułożyć plasterek mozzarelli, złożyć na pół. Owinąć plastrem szynki.
Na dużej patelni rozgrzać masło. Dodać kilka listków szałwii. Usmażyć roladki do zrumienienia (po około 3 minuty) z obu stron. Przełożyć na talerz, nakryć metalową miską.
Z patelni zlać nadmiar tłuszczu, dodać śmietanę i ocet balsamiczny. Nieco odparować, na koniec dodać szczyptę cukru i sos, który wypłynął spod mięsa.
Podawać z makaronem lub ziemniakami i świeżymi listkami szałwii.
Delikatne mięso z farszem serowo-ziołowym. Bardzo aromatyczne danie, które na spotkaniu z Karolem Okrasą zaserwowała nam Lorentyna. Gotowałam tuż obok niej, a ponieważ moja potrawa była "ekspresowa" miałam sporo czasu na podglądanie zmagań innych blogerek. Z powodu awarii internetu mój przepis różni się odrobinę od oryginału, na szczęście pamiętałam mniej-więcej jak je przygotować. Efekt fantastyczny.
Składniki:
6 cienkich plastrów cielęciny
1/2 szklanki okruchów bułki lub nieco mniej bułki tartej
Bułkę, ser, zioła i jako wraz z dodatkowym żółtkiem wymieszać w misce. Posolić, dodać pieprz do smaku.
Mięso rozbić tłuczkiem, na każdym ułożyć plaster szynki (mojej starczyło na obłożenie mięsa z obu stron). Na niej rozsmarować 1/6 farszu - zwinąć w rulon umieszczając listek szałwii pod szynką. Roladkę obwiązać sznurkiem (ja spięłam wykałaczką).
Piekarnik nagrzać do temperatury 200oC.
Na patelni rozgrzać oliwę, dodać masło, obsmażyć roladki z każdej strony. Przełożyć do żaroodpornego naczynia i wstawić do piekarnika na kilkanaście minut.
Z patelni zlać nadmiar tłuszczu, wlać wino i odparować. Przyprawić solą, pieprzem i ewentualnie świeżą szałwią. Zagęścić mąką lub dodać śmietanę (zdecydowanie preferuję to drugie) a następnie dodać sok, który wypłynął z pod mięsa. Roladki podawać z sosem i ulubionym dodatkiem np makaronem.
Włoskie pierożki z aromatycznym nadzieniem, w którego skład oprócz pieczonej dyni wchodzi również świeży imbir i listki szałwii. Pracochłonne, wieloetapowe danie, które smakiem wynagrodzi wszystkie zmagania i przekona do dyni nawet jej absolutnych przeciwników. Przepis z "Kwestii Smaku".
Składniki:
ćwiartka średniej wielkości dyni piżmowej
sól, pieprz
oliwa z oliwek
1 mała cebula (dałam czerwoną)
4 łyżki drobno utartego parmezanu
1 łyżeczka startego świeżego imbiru
1 płaska łyżka bułki tartej
1 jajko
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
Na ciasto
300 g mąki (dałam więcej)
2 jajka + 1 żółtko
1 łyżeczka soli
3 łyżki wody
Dodatkowo
1 białko
listki szałwii
masło
ewentualnie parmezan do podania
Wykonanie
Z dyni usunąć miąższ, pokroić na większe kawałki (wraz ze skórą). Posolić, posypać pieprzem, skropić oliwą. Ułożyć na natłuszczonej blasze. Piec w temperaturze 200oC do miękkości (można z termoobiegiem w nieco niższej temperaturze). Ostudzić, osuszyć papierowym ręcznikiem. Usunąć skórę a miąższ umieścić w pojemniku blendera - zmiksować na puree.
Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy. Podsmażyć posiekaną cebulkę na koniec dodając utarty imbir. Następnie dodać szklankę puree z dyni, i krótko odparować. Wbić jajko, posypać bułką tartą i przyprawić solą i pieprzem. Smażyć do połączenia składników. Ostudzić, umieścić na kilka godzin w lodówce.
Przygotować ciasto: mąkę z solą przesiać, zrobić wgłębienie. Wbić do niego jajka i żółtko oraz wlać ciepłą wodę. Zagnieść na elastyczne ciasto, podsypując mąką. Zawinąć w ściereczkę i odstawić na około godzinę.
Ciasto podzielić na 4 części. Każdą rozwałkować (najlepiej za pomocą maszynki do makaronu). Posmarować białkiem. Łyżeczką ułożyć farsz w 2-3 cm odstępach od siebie, na każdej kupce farszu położyć mały listek szałwii, nakryć taką samą połacią rozwałkowanego ciasta. Podociskać przerwy pomiędzy farszem, pokroić radełkiem w kwadraty.
Gotować partiami w osolonym wrzątku (gdy woda się zagotuje, zmniejszyć ogień do minimum) do miękkości ciasta.
W rondlu rozgrzać sporą ilość masła, wrzucić listki szałwii i krótko przesmażyć. Ugotowane ravioli umieścić w rondlu, zamieszać i po chwili przełożyć na talerz. Podawać z parmezanem, lub samymi listkami szałwii.
U mnie małe "sznycelki". Małe ale pyszne... pewnie dlatego, że szynka okazała się niezwykle smaczna a było jej sporo w stosunku do reszty składników w związku z czym nadała charakter całemu daniu. Co do samego mięsa - kruche i delikatne, a sos intensywny. Przepis z "Kulinarnej Toskani".
Składniki:
6 cienkich sznycli cielęcych
6 plastrów surowej szynki włoskiej
6-12 listków szałwii
pieprz
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki mąki
2 łyżki wytrawnego białego wina
3/4 szklanki bulionu cielęcego
Wykonanie:
Mięso umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym. Na każdym sznyclu ułożyć listek lub 2 szałwi, przykryć szynką i spiąć wykałaczką.
Obsypać z obu stron pieprzem i mąką (raczej nie solić, gdyż szynka sama w sobie jest słona).
Na patelni rozgrzać oliwę, usmażyć mięso, przełożyć na talerz, nakryć miską. Na patelnię wlać wino i zeskrobać przysmażone kawałki mięsa. Dodać bulion - odparować. Gotowym sosem polać mięso. Podawać z tłuczonymi ziemniakami.
Obłędne danie z „Kuchni Toskańskiej”. Soczysty kurczak w śmietanowym sosie. Świetnie komponuje się z makaronem i kaszą gryczaną, sam w sobie również stanowi kompletne danie.
Składniki:
2 piersi z kurczaka
4 listki szałwii
4 plastry szynki włoskiej (wędzonej)
3 łyżki masła
sól, pieprz do smaku
75 ml półsłodkiego wina marsala (raczej nie do zastąpienia zwykłym winem)
200 ml gęstej śmietany 36%
odrobina soku z cytryny
Wykonanie
Piersi kurczaka umyć, dokładnie osuszyć i podzielić na 4 filety. Każdy kawałek posolić, posypać pieprzem, owinąć plastrem szynki wsuwając pod niego listek szałwii.
W rondlu na średnim ogniu stopić masło. Zrumienić filety z obu stron przez około 15 minut. Wlać wino - poruszać rondlem by obtoczyć w nim mięso. Kurczaka przełożyć na talerz - przykryć.
Do rondla wlać śmietanę, sok z cytryny i pieprz (ewentualnie dosolić). Chwilę podgrzać nieustannie mieszając (najlepiej kulistą trzepaczką), dodać sok który wypłynął spod mięsa.
Makaronu w sosie z sera pleśniowego nie trzeba nikomu specjalnie reklamować... z brokułami mam nadzieję - również. Danie o intensywnym zapachu i fantastycznym smaku. Kompletnym zaskoczeniem jest dla mnie to, że podpatrzony na "Kwestii Smaku" dodatek listków świeżej szałwii tak idealnie tu pasuje i nadaje nowy wyraz - klasyce.
Składniki:
300 g różyczek brokuł
200 ml gęstej śmietany 36%
100 g sera typu rokpol (można więcej - moja wersja jest dość łagodna)
sól i świeżo mielony pieprz
300 g ulubionego makaronu
garść listków świeżej szałwii
Wykonanie
W dużym garnku zagotować osoloną wodę. Wrzucić brokuły i gotować około 4 minut (świeże) lub 7 minut (mrożone). Ugotowane odcedzić na sicie i wrzucić do miski wypełnionej wodą z lodem na około 1 minutę - odłowić.
Makaron ugotować "al dente" z odrobiną oleju i solą.
W rondlu o grubym dnie umieścić śmietanę, pokruszony ser pleśniowy i powoli podgrzać do połączenia składników. Dodać posiekaną szałwię i pieprz oraz większość brokuł (zostawiając kilka do dekoracji). Gdy makaron się ugotuje, odcedzony również wrzucić do rondla i wszystko wymieszać.
Przełożyć na talerze i udekorować pozostałymi brokułami.
Intrygujący kurczak: soczysty i delikatny, do tego z dodatkiem mojej ukochanej szałwii i cynamonu. Niezwykle smaczny. Zaintrygował mnie pomysł Jamiego Oliviera by upiec mięso w mleku, natomiast dodatek cynamonu do kurczaka od dawna uważam za fantastyczny.
Składniki:
kurczak około 1,5 kg
masło i oliwa do smażenia
sól
pieprz
pół pęczka świeżej szałwii
kawałek kory cynamonu
10 ząbków czosnku w łupinach
skórka otarta z 2 cytryn
600 ml mleka
Wykonanie
Kurczaka umyć, osuszyć podzielić na porcje. Posolić, posypać pieprzem i umieścić w misce z kilkoma listkami szałwii. Nakryć - wstawić na noc do lodówki (ewentualnie kilka godzin jeśli nie mamy czasu).
Piekarnik nagrzać do temperatury 180oC.
Oliwę podgrzać na patelni pod koniec dodając masło. Mięso smażyć partiami do zrumienienia. Gotowe kawałki kurczaka wraz z tłuszczem ułożyć na wysmarowanej masłem blasze.
Ząbki czosnku lekko rozgnieść, skórkę cytryny zetrzeć na drobnych oczkach tarki. Do kurczaka dodać skórkę cytryny, czosnek, korę cynamonu i pozostałe listki szałwii (można dodatkowo posypać mięso łyżeczką cynamonu). Zalać mlekiem.
Wstawić do piekarnika na około 75-90 minut. W trakcie pieczenia kilkakrotnie podlać mięso sosem.
Wbrew pozorom danie jest niezwykle intensywne, głównie dzięki zawartości wina i czosnku. Nieco obawiałam się szałwii, ale okazało się, że całkiem dobrze komponuje się z grzybami. Najlepsze oczywiście byłoby ze świeżymi grzybami. Korzystałam z mrożonych, ale i tak było bardzo smaczne.
Składniki:
250 g kurek
2 łyżki masła
3 ząbki czosnku
6 listków szałwii
75 ml wytrawnego białego wina
250 ml gęstej śmietany 36% (polecam czerwoną piątnicę)
200 g kaszy gryczanej ugotowanej na sypko
ewentualnie pół kostki bulionu grzybowego
sól i pieprz
Wykonanie
Masło rozgrzać w dużym rondlu. Czosnek pokroić w plasterki, listki szałwii posiekać i wraz z czosnkiem wrzucić na masło. Krótko przesmażyć, zalać winem i odparować. Oczyszczone i dokładnie osuszone kurki dodać do rondla i dusić na wolnym ogniu około 30 minut pod przykryciem. Na tym etapie można dodać kostkę bulionową, ale w tym przypadku nie dodawać już soli. Pod koniec zwiększyć ogień, odkryć i odparować cały płyn. Dodać śmietanę i pieprz, wymieszać i zagrzać.
Znudzona śmietanowymi sosami, poszukiwałam jakiegoś oryginalnego sposobu przyrządzenia polędwicy. W książce "Wyśmienita Kuchnia Francuska" natknęłam sie na ten przepis, a ponieważ połączenie skórki pomarańczowej z szałwią doskonale mi się kojarzy (choć głównie z zapachem w saunie) przystąpiłam do działania. Efekt zachwycił mnie, lecz dopiero po dodaniu - jakżeby inaczej - śmietany! (z powodu niezwykle kwaśnych pomarańczy i wytrawnego wina - sos wymagał zbalansowania). W ten sposób powstało prawdziwie królewskie danie.
Składniki na 2 porcje:
2 małe lub jedna duża polędwiczka wieprzowa (około 600 g)
pół szklanki wytrawnego schery
50 g masła
2 ząbki czosnku
skórka i sok z dużej pomarańczy
garść posiekanych listków szałwii
3/4 szklanki bulionu drobiowego
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
sól, pieprz
100 ml śmietany 36% (ewentualnie)
Wykonanie
Polędwicę umyć, dokładnie osuszyć, oczyścić z błon. Posypać solą i pieprzem.
Czosnek, szałwię posiekać, skórkę z pomarańczy zetrzeć na drobnych oczkach.
Masło rozgrzać w rondlu. Polędwicę obsmażyć z każdej strony po kilka minut, aż ładnie zbrązowieje. Wlać wino, odparować. Dodać czosnek, szałwię i skórkę pomarańczową, krótko przemieszać. Zmniejszyć ogień do minimum, zalać mięso, przykryć.
Dusić około 20 minut, obracając od czasu do czasu. Mięso jest gotowe gdy termometr wbity w najgrubsze miejsce pokaże 66oC, lub gdy podczas nakłucia wypłynie jasny sok.
Mięso wyjąć na podgrzany półmisek, nakryć, odstawić.
Sos zagotować na dużym gazie, aż jego ilość zredukuje się do około 3/4 szklaki. Mąkę kukurydzianą rozpuścić w soku z pomarańczy, dodać do sosu wraz z płynem, który wypłynął spod mięsa, energicznie mieszając. Posolić, przyprawić pieprzem, ewentualnie dodać śmietanę.
Podawać z jarzynami gotowanymi na parze lub ziemniakami z wody.
Ta naszpikowana sardelowo - szałwiowym masłem pieczeń okazała się być swego rodzaju odkryciem. Soczysta, krucha i delikatna, dzięki ziołom aromatyczna, a za sprawą rybiego dodatku pozbawiona drobiowej jałowości. Całkowita rozkosz; sprawiłam, że sztuka białego mięsa na talerzu rzeczywiście miała smak - nieczęsto do tej pory mi się to zdarzało. Pomysł z miesięcznika "Kuchnia".
Składniki:
pierś indyka najlepiej ze skórą (nie udało mi się takiej znaleźć)
100 g miękkiego masła + 2 łyżki do podsmażenia
4 filety anchois
10 listków szałwii
sól
Wykonanie
Mięso umyć, osuszyć natrzeć solą - odstawić do lodówki na 1-3 godz.
Miękkie masło wraz z anchois i szałwią umieścić w pojemniku blendera i dokładnie zmiksować. Wyłożyć na folię aluminiową i rozsmarować na grubość 0,5 cm. Umieścić w zamrażalniku. Po 15-25 minutach wyjąć i pokroić na słupki 0,5 cm. Ponownie zamrozić.
Piekarnik nagrzać do temp. 175oC.
Skórę indyka odciągnąć na bok. Mięso ponakłuwać nożem, w nacięciach umieścić zamrożone słupki masła. Naciągnąć skórę (można pod nią umieścić całe listki szałwii). Umieścić w rondlu z rozgrzanym masłem i zrumienić z każdej strony. Przełożyć mięso do żaroodpornego naczynia, polewając masłem z rondla. Piec około 1 godz. (mam słaby piekarnik; piekłam 1 godz 15 min) podlewając od czasu do czasu sosem, który sie wytworzy. Na ostatnie 10 minut zwiększyć temp. do 200oC by skórka ładnie się zrumieniła.