Ciekawy, bardzo oryginalny przepis. Śledzie w bitej śmietanie o smaku jałowcowo - cytrynowym na konfiturze z cebuli i żurawin. Przyznam, że próbowałam ich z lekkim strachem. Wprawdzie lubię śledzie na słodko, ale bita śmietana - w moim mniemaniu - zarezerwowana była dla deserów. Po tej potrawie mam szersze horyzonty... Przepis z miesięcznika "Kuchnia". Koniecznie do spróbowania.

Składniki:
- 4 cebule
- 1 łyżka kaparów
- 1/3 szklanki suszonych żurawin
- 70 ml miodu akacjowego
- 2 goździki
- 6 filetów matiasów
- 1/2 l mleka
- 150 ml kremówki
- 3 pokruszone owoce jałowca
- skórka otarta z 1/2 cytryny
- cukier puder do smaku
Wykonanie
Posiekaną cebulę wymieszać z kaparami, żurawiną, miodem i goździkami. Powoli podgrzać, aż cebula się zeszkli. Umieścić w wyparzonym słoiku, zakręcić i zapasteryzować.
Śledzie namoczyć w mleku.
Śmietanę ubić z jałowcem, skórką cytrynową i odrobiną cukru pudru.
Śledzie wyjąć z mleka, umieścić w bitej śmietanie. Wstawić na noc do lodówki.
Na półmisku ułożyć warstwę chutney a na nim śledzie wraz ze śmietaną.
Oryginalny przepis zakładał podanie śledzi w kożuchach z mleka. W tym celu należy zagotować pół litra mleka w szerokim naczyniu i odkładać kożuchy, gdy te powstaną, na folii. Niestety nie udało mi się zrobić nawet jednego porządnego kożucha.
