Gęsta, genialna zupa, stanowiąca idealny balans pomiędzy ostrością, kremowatością, a aromatem egzotycznych ziół... z chrupiącymi grzankami. Jej smak do złudzenia przypomina guacamole. Do tego jest prosta i szybka do wykonania (zajęła mi niecałe 15 minut).
Zupa na mleku kokosowym z kawałkami piersi kurczaka. Genialna: kremowa i aromatyczna. Całe przygotowanie zajmuje nie więcej niż 15 minut, a kurczak smakuje jak najlepsza polędwica. Jeśli nie jest to wystarczająca rekomendacja to dodam, że zupa ma niewiele kalorii i całe mnóstwo przypraw przyspieszających metabolizm - zatem odchudza... Przepis z "Wielkiego Żarcia"
Składniki:
Część składników może wydawać się trudno dostępna. Polecam mrożoną mieszankę do zupy tajskiej (do dostania w Kuchniach Świata). Zawiera ona listki limety, trawę cytrynową, galagant, tamaryndowiec i chyba nawet chilli. Opakowanie jest dość duże a kosztuje około 9 zł.
1 duża pierś z kurczaka lub podwójna mniejsza
2 szklanki bulionu drobiowego
1 puszka mleka kokosowego
1 limonka
2 źdźbła trawy cytrynowej
1 papryczka chilli
5 cm imbiru
mały kawałek tamaryndowca
5 listków limety kafir
2 łyżki sosu rybnego
kolendra
Wykonanie
Pierś z kurczaka pokroić w paski.
Bulion zagotować. Dodać starty imbir, tamaryndowiec, skórkę i sok z limonki, listki limety, dowolnie pokrojoną papryczkę chilli i trawę cytrynową (można ją drobniutko posiekać lub wrzucić w dużych kawałkach po czym odłowić przed podaniem - co polecam). Gotować 5 minut.
Dodać mleko kokosowe i sos rybny. Ponownie zagotować. Zmniejszyć ogień, wrzucić kurczaka i gotować około 4 minut (gotowałam 2 po czym wyłączyłam palnik i odczekałam około 5 minut).
Kremowa zupa pomidorowa z łososiem i orientalnymi przyprawami. Gdy gotowałam wywar na nią ogarnęła mnie panika (zapach gotowanych warzyw z imbirem był wyjątkowo średni). Efekt finalny to zupełnie inna sprawa. Mąż uznał, że to najlepsza potrawa (nawet nie zupa) jaką jadł, a potem powtarzał to kilkakrotnie. Przepis z książki "Kuchnia Amerykańska".
Składniki:
łodyga selera naciowego
1 por
2 szalotki (lub pół cebuli)
około 2 cm świeżego imbiru
1 listek laurowy
1 listek limony
1 l bulionu (nie sprecyzowano -dałam cielęcy)
około 1 szklanki przecieru pomidorowego (dodałam jeszcze 2 łyżki koncentratu pomidorowego)
1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
łyżeczka zmielonej kolendry
spora szczypta cynamonu
sok z limonki (dałam z połowy)
100 - 150 ml słodkiej śmietanki
350 g filetu z łososia
sól, pieprz
szczypiorek i koperek do dekoracji
Wykonanie
Selera, pora i szalotki drobno pokroić, imbir zetrzeć na tarce. Umieścić w garnku zalać gorącym bulionem i gotować na wolnym ogniu około 30 minut z dodatkiem listków. Gdy warzywa będą miękkie przelać zupę przez sito. Warzywa wraz z odrobiną płynu zmiksować na gładką pastę i ponownie dodać do wywaru. Wlać przecier, śmietanę dodać koncentrat pomidorowy i przyprawy. Gotować około 5 minut. W tym czasie pokroić łososia w sporą kostkę.
Zdjąć zupę z ognia wcisnąć sok z limonki i dodać pokrojonego łososia odstawić na 4 minut (bez obaw łosoś nie będzie surowy).
Gęsta, sycąca zupa ze słodkich ziemniaków z dużą ilością aromatycznego rozmarynu. Ma wspaniałą, kremową, wręcz aksamitną konsystencję. Podaje się ją skropioną oliwą z oliwek. Jedna porcja zaspokoi apetyt nawet największych łakomczuchów. Przepis "Kuchni Włoskiej".
Składniki:
1 spory ziemniak
3 bataty (około 900 g)
1 marchewka
łyżka czerwonego pesto (pominęłam)
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
igły z 1 gałązki rozmarynu
1 l bulionu (dałam cielęcy)
sól, pieprz
oliwa z oliwek
Wykonanie
W rondlu rozgrzać 3 łyżki oliwy, wrzucić cebulę i chwilę podsmażyć na średnim ogniu.
Dodać posiekany czosnek i rozmaryn - smażyć aż cebula stanie się szklista. Dodać pokrojone bataty, marchew i ziemniaka - wymieszać i chwilę podsmażyć.
Zalać bulionem, zagotować, po czym zmniejszyć ogień i gotować 40 minut pod przykryciem. Zupę zmiksować przelać do rondla, doprawić solą i pieprzem. Posypać listkami rozmarynu, skropić oliwą.
Bogata zupa grzybowa z odrobiną pasty truflowej. Intensywna i kremowa zarazem - bardzo smaczna. Doskonała na święta, choć wówczas użyłabym borowików, nie podgrzybków.
Składniki:
200 g świeżych grzybów
750 ml wody lub lekkiego bulionu warzywnego
mała łyżeczka pasty truflowej
100 ml słodkiej śmietanki 36%
świeżo mielony pieprz
kilka gałązek tymianku
Wykonanie
Grzyby kilkakrotnie opłukać pod bieżącą wodą, zalać bulionem dodać całe gałązki tymianku. Gotować na wolnym ogniu 25 minut, aż grzyby zmiękną. Odłowić grzyby - pokroić w plasterki.
Bulion przelać przez sito wyłożone gazą (by pozbyć się śmieci). Dodać pastę truflową i śmietanę - nieustannie mieszając trzepaczką. Pokrojone grzyby dodać ponownie do zupy, doprawić świeżo mielonym pieprzem.
Intensywnie zielony, ekstremalnie gęsty krem z grochu i selera naciowego. Przygotowany zgodnie z przepisem był tak gęsty, że bardziej przypominał puree z grochu niż zupę; musiałam się nieco nagimnastykować by go zmielić i przetrzeć przez sito. W końcu, zdecydowałam się na rozwodnienie. Jednak nie ma pretensji do przepisu Pascala, ponieważ zakładał on gotowanie w szybkowarze, (skąd woda nie ma możliwości odparowania) a ja gotowałam w tradycyjny sposób i to znacznie dłużej. Na koniec uwaga techniczna: zupy - jak przystało na grochówkę - wychodzi tyle, że nakarmić można wojsko.
Składniki:
400 g suchego łuskanego grochu
500 g mrożonego zielonego groszku
4 łodygi selera naciowego
2 ząbki czosnku
2 średnie cebule
3 łyżki oliwy
pęczek zielonej pietruszki
1,5 -2 l bulionu cielęcego
sól, pieprz
Wykonanie
Groch namoczyć przez noc w zimnej wodzie. Następnego dnia osączyć na sicie.
W dużym rondlu rozgrzać oliwę, podsmażyć cebulę, następnie czosnek i seler naciowy. Dodać namoczony groch i bulion cielęcy. Gotować na wolnym ogniu aż groch zmięknie (u mnie około godziny). W między czasie usuwać pianę i uzupełnić płyn, który odparuje.
Dodać mrożony groszek i gotować jeszcze około 10 minut, ale nie dłużej gdyż groszek straci kolor.
Dodać zieloną lekko posiekaną pietruszkę - zmiksować na krem. Przyprawić solą i pieprzem (można również dodać odrobinę śmietany 36%).
Mogłabym długo rozpisywać się na temat jej smaku. Była to moja ulubiona zupa w dzieciństwie i bardzo wcześnie nauczyłam się ją gotować. Jest dość gęsta, sycąca, a podana z tartym serem i grzankami stanowi kompletny obiad. Najlepiej smakuje na drugi dzień. Przez lata nie zmieniłam przepisu i chętnie do niego wracam.
Składniki:
1,5 kg cebuli (6-8 sztuk)
3 łyżki oleju
1 l intensywnego bulionu wołowego lub cielęcego (z 3 kostek)
3 kromki białego chleba na zakwasie
pieprz
grzanki lub groszek ptysiowy
200 g sera żółtego (chedar lub gouda)
Wykonanie
Cebulę obrać, pokroić w plasterki lub pióra. Olej rozgrzać w dużym rondlu, usmażyć cebulę na rumiano (musi być brązowa by nadać zupie odpowiedni kolor).
W garnku zagotować wodę, wrzucić kostki bulionowe i usmażoną cebulę. Zmniejszyć ogień do minimum i gotować około 45 minut.
Chleb pokroić w kromki, odkroić skórkę. Namoczyć przez kilka minut w zupie, przetrzeć przez sito (jako, że brakuje mi na to cierpliwości, namoczony chleb wraz z odrobiną zupy miksuję blenderem).
Zupę przyprawić pieprzem. Podawać z tartym serem i grzankami.
Gładka zupa z kawałkami fasolki szparagowej, posypana posiekaną, czerwoną cebulą. Nie tak gęsta jak krem, choć w smaku bardzo gładka i maślana - stąd podejrzewam nazwa. Kolejna, wyborna propozycja z książki Pascala.
Składniki:
400 g wyłuskanego bobu (około 650 g niełuskanego)
100 g zielonej fasolki szparagowej
3 łyżki masła
główka sałaty masłowej
1 czerwona cebula
1,5 l bulionu cielęcego
gałka muszkatołowa i pieprz do smaku
200 ml gęstej śmietany 36 %
Wykonanie
Bób można wcześnie ugotować, jednak chcąc uzyskać intensywniejszy smak i kolor warto się pomęczyć i wyłuskać bób surowy.
W dużym rondlu stopić masło, dodać umytą i osuszoną sałatę, dusić aż zwiędnie. Dodać bób, oczyszczoną fasolkę i bulion. Gotować na małym ogniu (koniecznie odkryte) około 20 minut aż bób i fasolka zmiękną.
Zupę zmiksować, zostawiając odrobinę bobu i fasolki w całości. Dodać śmietanę, pieprz i gałkę muszkatołową.
Zupę przelać do talerzy, dodać posiekaną cebulę i wcześniej odłowione warzywa. Podawać z bagietką.
Krem jest gęsty i bardzo intensywny, do tego pikantny. Byłam pewna, że nie będzie mi smakować (do dziś nie lubiłam kolendry), no ale cóż Pascal po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem przepisów na zupy. Pyszna - nic dodać, nic ująć...
Składniki:
2 łyżki masła
1 cebula posiekana
6 sporych ząbków czosnku
650 g marchewki
pęczek kolendry (nie do zastąpienia natką pietruszki)
2 liski laurowe
łyżeczka ziaren pieprzu (dałam zmielony)
sól
1 kostka bulionu drobiowego
Wykonanie
Kolendrę ściąć 4 cm nad doniczką. Listki odłożyć na bok, łodygi posiekać.
W rondlu rozgrzać masło, wrzucić posiekaną cebulę a gdy się zeszkli, posiekany czosnek - przemieszać. Oczyszczoną marchew pokroić w plastry, dodać do rondla wraz z listkami laurowymi i pieprzem. Chwilę przesmażyć zalać litrem wody, dodać kostkę bulionową i posiekane łodygi kolendry.
Gotować odkryte około 45 minut na średnim ogniu.
Gdy marchewka zmięknie, posolić, wyjąć listki laurowe a zupę zmiksować na gładki krem. Podawać z dużą ilością listków kolendry.